A jak to było kiedyś?

A jak to było kiedyś?

Współczesna stomatologia pozwala nam radzić sobie z poważnymi problemami zębów bez przeżywania jakiegokolwiek bólu. Mamy również świadomość, że narzędzia dentystyczne są odpowiednio czyszczone i dezynfekowane. Mimo to wciąż boimy się dentysty – statyki donoszą, iż 80% mężczyzn boi się zasiąść na fotelu dentystycznym, wprawdzie nie potrafią stwierdzić, czy lęk wzbudza w nich domniemany ból, czy sam klimat miejsca, to jednak fakty pozostają faktami – dentysty wciąż się boimy. Co jednak w przypadku, gdyby stomatologia nie rozwinęła się do obecnego poziomu i przyszłoby nam zasiadać na fotelu rodem ze średniowiecza albo starożytności, bo właśnie już wtedy interesowano się dbaniem o higienę jamy ustnej, a protetyka czy ortodoncja były znane jeszcze przed narodzinami Chrystusa. Stosowano wtedy różnego rodzaju szyny stabilizujące i protezy, a próchnica była poważnym problemem jeszcze nim powstały słodycze i słodkie napoje. Dziś boimy się dentystów, którzy są ludźmi wykształconymi w swoim fachu, godnymi zaufania, powszechnie szanowanymi, w dawnych czasach było wielu oszustów sprzedających specyfiki na zęby, a leczeniem jamy ustnej zajmowali się tacy fachowcy, jak kaci, grabarze, golibrody, fryzjerzy i inni „pracujący” z ludźmi. Dawniej naprawdę ciężko było znaleźć dobrego dentystę, – chociaż ten termin został użyty po raz pierwszy dopiero w XIV wieku – dziś znajdziemy wiele gabinetów dentystycznych oferujących usługi o najwyższym stopniu profesjonalizmu.